Ameryka Północna Podróżuj Stany Zjednoczone Zainspiruj się

Dolina Śmierci a teorie spiskowe

Nasze przeżycia podczas wycieczki do Doliny Śmierci i krótka refleksja o tym, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne.

Szalone kaktusy gdzieś w Inyo County

Z natury bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich teorii spiskowych. Od razu zaczynam przekopywać badania, aby znaleźć racjonalne wytłumaczenie bazujące na faktach naukowych. Nigdy nie rozumiałam ludzi, wierzących bezkrytycznie we wszystko co jest napisane w Internecie, często bez żadnych źródeł. Jednak nasza wizyta w Dolinie Śmierci uświadomiła mi kilka rzeczy.

Reptilianie? UFO? Globalny spisek Iluminatów? Teorie spiskowe nie są dla mnie. Podświadomie czuję, że często autorom tych rewelacji nie zależy na uświadamianiu społeczeństwa, a na wyciąganiu od nich pieniędzy dzięki przełomowym książkom czy uczestnictwie w wykładach dla wtajemniczonych. Może teorie spiskowe to łatwy, nośny temat, który tak naprawdę ma odwrócić uwagę od innych ważnych problemów świata? Nie wiem. Zastanawiało mnie jednak, czemu źródłem 99% tego rodzaju newsów są Stany Zjednoczone. Co sprawia, że 4% Amerykanów wierzy, że Obama to tak naprawdę wielki jaszczur z planety Alpha Draconis?

DROGA DO DOLINY ŚMIERCI

Zaczęło się niewinnie. Przed skrętem do Doliny Śmierci zobaczyliśmyNasze przeżycia podczas wycieczki do Doliny Śmierci i krótka refleksja o tym, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne. wielki zielony budynek z napisem Strefa 51. W tym momencie uświadomiłam sobie, jak blisko osławionej Area 51 się znajdujemy. To tutaj rząd amerykański miał dokonywać autopsji kosmitów i badań latających spodków, sama okolica jest najściślej strzeżonym obszarem w USA, co tylko podgrzewa atmosferę wokół tego miejsca. Decydujemy się na chwilę zatrzymać – a nuż dowiem się czegoś interesującego? Niestety, w środku znajduje się sklep, a jedyne nawiązanie do Strefy 51 to zwisające smętnie z sufitu dmuchane ufoludki. Patrzę rozczarowana i ruszamy w dalszą drogę.

NIEPOKOJĄCE PUSTKOWIE

Po odwiedzinach w Dolinie Śmierci, ruszyliśmy w dalszą drogę, mając zamiar przejechać ją ze Wschodu na Zachód i dostać się do miejscowości Ridgecrest.

Kilometry mijały. Po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że na tym pustkowiu jesteśmy zupełnie sami – nikt nie jechał za nami, nikt z naprzeciwka. Tylko my i wszechogarniająca pustynia otoczona górami. Sygnał GPS i telefonu zanikł, przestało odbierać radio. W oddali, pod jedną z gór dostrzegliśmy przyczepę kempingową z zapalonym światłem. Kto mógł mieszkać w takim nieprzystępnym miejscu? W wyobraźni przewijałam wszystkie sceny z jakże wybitnego horroru Wzgórza mają oczy. Przypomniały mi się zmutowane przez testy broni jądrowej krwiożercze istoty, polujące na turystów, którym zepsuł się samochód… Zaraz zaraz, gdzie Amerykanie testowali broń jądrową? Czyżby na pobliskiej pustyni w Nevadzie? Super…

Niespodziewanie z mroku wyłonił się samochód. Jechał bardzo powoli. Nagle zjechał na pobocze i wyłączył światła. Zbliżaliśmy się i czuliśmy się coraz bardziej nieswojo. Gdy byliśmy kilka metrów od niego, zaświecił nagle długimi światłami, zdążyłam tylko krzyknąć „Schyl się, będzie strzelać!” i…

Oczywiście nic się nie stało.

Do dziś zastanawiam się, czy drugi kierowca też wpadł w taką paranoję.

Nasze przeżycia podczas wycieczki do Doliny Śmierci i krótka refleksja o tym, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne.

Gdzieś pośrodku niczego, Dolina Śmierci, USA

PIERWSZE SPOTKANIE TRZECIEGO STOPNIA

Dalszą drogę przebyliśmy siedząc jak na szpilkach. Wjechaliśmy do pierwszej osady, Trony, której wygląd wcale nas nie uspokoił – pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest upiorna fabryka, pracująca pełna parą nawet w nocy. Najwyraźniej nie byliśmy odosobnieni w odbiorze Trony jako miejsca nie z tej Ziemi, bo w jej okolicach kręcono takie hity science fiction, jak Planeta Małp czy Star Trek.

W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy nadal nie kręcą kolejnej części Star Treka, bo na niebie zobaczyliśmy szybko poruszający się punkcik. Za chwilę dołączył do niego drugi. Trzeci. Czwarty. W końcu naliczyłam ich osiem. Poruszały się po niebie z niezwykłą prędkością, swobodnie zmieniając kierunki lotu i przybierając różne konfiguracje na niebie.

No tak, Strefa 51 przecież blisko. To na bank UFO. Ciemna noc, nikogo dookoła… zaraz nas porwą i wszczepią implanty w mózg. Przyspieszyliśmy, chcąc jak najszybciej dostać się do motelu w Ridgecrest. Chociaż biorąc pod uwagę nasze przygody, czekały tam pewnie atrakcje jak w filmie Hostel.

W końcu docieramy na miejsce. Otwieramy drzwi samochodu. Powoli wysiadamy. Dochodzi nas okropny huk. Latające obiekty są niżej i bliżej – na pewno już nas dostrzegli. Ja w pełnym skupieniu wpatruję się w pierwszy z nich, czekając na smugę światła, która mnie wciągnie na pokład statku. W tym czasie….

On po prostu sobie ląduje. Tak, okazało się, że po drugiej stronie ulicy, 100 metrów od naszego motelu, jest największe centrum innowacji marynarki wojennej USA. A te latające sobie tu i ówdzie punkciki to myśliwce. Może nawet testowali coś nowego? Kto wie, ale skoro w przeszłości powstały tu m.in. rakiety Tomahawk…?

Ten pełen emocji dzień skończyliśmy oglądając w TV poczciwego Forresta Gumpa. Nigdy więcej nie obejrzę horroru.

Nasze przeżycia podczas wycieczki do Doliny Śmierci i krótka refleksja o tym, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne.

Przytłaczające poczucie odosobnienia w Dolinie Śmierci

USA A TEORIE SPISKOWE

Myślę, że dzięki tym doświadczeniom jestem bliżej zrozumienia, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne. To olbrzymi kraj, gdzie czasem przez setki kilometrów jedyne ślady cywilizacji to stojące przy drodze skrzynki pocztowe i od czasu do czasu przyczepa kempingowa w oddali. Radio, telefon nie mają zasięgu. To wpływa na atmosferę odosobnienia i izolacji. Tajemnice wojskowe dodatkowo podsycają wyobraźnię. Brak kontaktu ze światem zewnętrznym sprawia, że w momencie pojawienia się czegoś, czego się nie spodziewaliśmy zobaczyć, automatycznie szukamy nierealnych wyjaśnień, bo są one dla nas tak samo prawdopodobne jak te proste. Wyobraźnia jednak lubi podpowiadać nam najczarniejsze scenariusze. Duży wpływ mają też pewnie hollywoodzkie produkcje, umiejętnie bazujące na naszym strachu przed wyimaginowanymi stworami.

Pośród ciemnego pustkowia nawet genetycznie zmodyfikowani ludożercy nie wydają się tacy odrealnieni.

Znacie jakieś szalone teorie spiskowe? Więcej naszych przygód w USA znajdziecie tu!

Nasze przeżycia podczas wycieczki do Doliny Śmierci i krótka refleksja o tym, czemu teorie spiskowe w USA są tak popularne.

Wrota piekieł w Dolinie Śmierci, USA

Zobacz również

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Simple Share Buttons
Simple Share Buttons